https://www.traditionrolex.com/4Tańcem można „wyleczyć” umysł - Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4 w Bytomiu

Aktualności

Tańcem można „wyleczyć” umysł

06.03.2026

Oni – pacjenci w kryzysie psychicznym. On – Mateusz, zawodowy tancerz. Trzynaście lat temu, u szczytu kariery, usłyszał diagnozę: choroba Parkinsona.

Dziś spotykają się na warsztatach taneczno‑ruchowych w Dziennym Oddziale Psychiatrycznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. Czerpią od siebie energię i – krok po kroku – budują więcej równowagi, sprawczości i kontaktu ze sobą. Czasem wychodzą z tym ruchem także na scenę.

Mateusz Kowalski pochodzi z Mysłowic. Przez 15 lat pracował we wrocławskim Teatrze Pantomimy. W wieku 27 lat zachorował na chorobę Parkinsona. Od dwóch lat pracuje w bytomskim Teatrze Rozbark – tańczy, prowadzi warsztaty i pisze projekty artystyczne. Do Dziennego Oddziału Psychiatrycznego WSS4 w Bytomiu trafił początkowo „z przypadku”, by opowiedzieć o tańcu. Skończyło się na czymś znacznie większym.

Zapytano mnie wtedy, czy nie poprowadziłbym warsztatów. Napisałem projekt o dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy i od września spotykam się z pacjentami cyklicznie – mówi Mateusz. Podkreśla, że kontakt z grupą daje mu dużo satysfakcji: Podczas zajęć jest dobra atmosfera. Uczymy się od siebie nawzajem, bez oceniania.

Wojciech Sołtys, psychiatra i dyrektor Centrum Zdrowia Psychicznego w Bytomiu, zwraca uwagę, że terapia przez ruch potrafi realnie wspierać zdrowienie. To nie jest show, nie ma sceny i ocen - mówi. Są proste rzeczy: rytm, oddech, przeniesienie ciężaru, kontakt z podłogą. Dla wielu pacjentów to pierwszy moment od dawna, kiedy ciało przestaje być wrogiem, a staje się kompasem. W kryzysie psychicznym ludzie często tracą poczucie sterowności: myśli pędzą, emocje zalewają, ciało zastyga albo „wystrzeliwuje” napięciem. Ruch daje natychmiastową informację zwrotną: „zrobiłem krok, mam wpływ”. To ma znaczenie terapeutyczne, choć brzmi banalnie.

Sama ekspresja przez ruch nie przychodzi jednak łatwo. Widzę, jak pacjenci się przełamują. Potrzebują czasu. Niektórzy wykonują „pierwszy krok” dopiero po dwóch miesiącach – opowiada tancerz. Ruch i taniec są formą komunikacji. Trzeba uruchomić odwagę, żeby się pokazać, nawet w bardzo prostym geście. A potem często przychodzi ulga i przypływ energii.

Dla kilku uczestników warsztatów taniec stał się także okazją do wyjścia z bezpiecznej sali terapeutycznej na teatralną scenę. Zatańczyli w Teatrze Rozbark podczas projektu realizowanego przez Mateusza Kowalskiego. Jedna dziewczyna powiedziała mi, że jeszcze miesiąc wcześniej nie sądziła, że wyjdzie z domu, a co dopiero zatańczy na scenie. Druga – że taniec był jej marzeniem od dziecka i zrealizowała je dopiero po czterdziestu latach – wspomina. To są momenty, które zostają na długo.

To, że Mateusz od trzynastu lat żyje z chorobą Parkinsona, w tej historii nie jest „ozdobą” – raczej konkretnym sprawdzianem postawy, którą wnosi na zajęcia. On nie udaje, że problemu nie ma, ale też nie oddaje mu kierownicy. Czasem mówi wprost: „dziś nie walczę – dziś ustawiam tempo tak, żeby w ogóle iść”. I pacjenci to rozumieją, bo wielu z nich ma podobnie, tylko z innym rodzajem cierpienia – mówi Wojciech Sołtys. I dodaje: Nie sprzedajemy bajki, że taniec „wyleczy” Parkinsona czy jakikolwiek kryzys. Sprzedajemy coś uczciwszego: odzyskiwanie wpływu. Choroba jest realna, objawy bywają bezlitosne. Ale między „mam objawy” a „jestem objawami” jest sporo przestrzeni do pracy. I właśnie w tej przestrzeni dzieje się zdrowienie.

Ruch daje mi pole do tego, żeby pracować z Parkinsonem i utrzymywać sprawność. Kiedy coś w ciele przestaje działać jak dawniej, szukam innych sposobów, innych zasobów. To nie zawsze jest spektakularne, ale jest moje – podsumowuje Mateusz. Podkreśla, że mimo choroby jest szczęśliwym człowiekiem: ma żonę, którą poznał już po diagnozie, i małą córeczkę. I cały czas jest związany ze sceną. W planach ma też kolejne wyjazdy artystyczne – latem m.in. na Kubę i do Japonii.

 


Projekt „Warsztaty taneczne w otwartym Oddziale Psychiatrycznym” dofinansowano z Unii Europejskiej z Krajowego Planu Odbudowy.

Kontakt

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4 w Bytomiu
Al. Legionów 10, 41-902 Bytom